Jak fundacja rodzinna uratowała firmę pod Poznaniem
W maju 2023 roku weszły w życie przepisy, które zmieniły zasady gry dla właścicieli dużych biznesów w Polsce. Marek, nasz klient z okolic Swarzędza, prowadzi zakład obróbki metalu od sierpnia 1994 roku i zatrudnia 84 osoby, ale stanął przed widmem kłótni rodzinnej, która mogła zniszczyć 29 lat jego ciężkiej pracy.
84 etaty i brak zgody w rodzinie
Firma Marka wypracowała w 2023 roku dokładnie 12,4 mln zł przychodu. To owoc trzech dekad pracy, spania w biurze i pilnowania każdego kontraktu. Problem pojawił się, gdy Marek zaczął planować emeryturę. Ma trzech synów, a każdy z nich widział przyszłość inaczej. Najstarszy chciał sprzedać park maszynowy i wejść w deweloperkę, średni chciał zarządzać twardą ręką, a najmłodszy w ogóle nie interesował się przemysłem. Według polskiego prawa spadkowego, po śmierci właściciela majątek zostałby rozszarpany przez zachowek, co oznaczałoby paraliż zakładu w mniej niż 14 miesięcy.
Chronimy to, co zbudowałeś, więc usiedliśmy do analizy w naszym biurze przy pl. Trzech Krzyży 10. Przegląd dokumentów trwał 11 dni roboczych. Wyliczyliśmy, że ewentualne spłaty zachowku wyniosłyby 3,7 mln zł gotówką. Firma nie miała takich wolnych środków na kontach. Marek musiałby wziąć kredyt obrotowy na 9,2% albo sprzedać połowę maszyn CNC. Obie drogi prowadziły do katastrofy finansowej i zwolnienia co najmniej 32 wykwalifikowanych pracowników, którzy pracowali z nim od początku lat dziewięćdziesiątych.
Sukcesja to nie jest temat na kiedyś. To decyzja o tym, czy Twoja firma przetrwa kolejnych 12 miesięcy po Twoim odejściu.
Fundacja rodzinna jako tarcza finansowa
Zaproponowaliśmy przeniesienie 99.2% udziałów spółki do fundacji rodzinnej. Proces ten zaczęliśmy we wrześniu 2023 roku. Najważniejszym punktem był statut, który Joanna Wiśniewska przygotowywała przez 3 tygodnie. Dokument liczy 42 strony i precyzyjnie określa, że fabryka pod Poznaniem jest niepodzielna. Synowie stali się beneficjentami, a nie bezpośrednimi właścicielami udziałów. Dzięki temu majątek pozostał w jednym kawałku, a rodzina czerpie zyski bez kłótni o to, kto ma klucze do gabinetu prezesa i kto decyduje o zakupie nowej wycinarki laserowej.
Bez lania wody o giełdzie – przejdźmy do konkretów podatkowych, bo one tu decydują. Fundacja rodzinna pozwala na obrót kapitałem wewnątrz struktury bez płacenia 19% podatku CIT od zysków kapitałowych. W przypadku Marka reinwestycja 1,8 mln zł zysku rocznie oznacza oszczędność na poziomie 342 000 zł każdego roku. Te pieniądze zostają w firmie i pracują na rozwój, zamiast trafiać do urzędu skarbowego w formie daniny, której przy tej konstrukcji prawnej można całkowicie legalnie uniknąć.

127 dni do pełnego bezpieczeństwa
Cała procedura, od pierwszego spotkania do wpisu do rejestru fundacji rodzinnych w Piotrkowie Trybunalskim, zajęła nam 127 dni. To nie był łatwy czas, bo musieliśmy przekonać trzech dorosłych mężczyzn do wspólnej wizji. Szczerze mówiąc, po drodze mieliśmy dwa momenty kryzysowe, w których sam Marek chciał się wycofać z obawy przed utratą kontroli. Jednak liczby mówią same za siebie. Pokazaliśmy symulację kosztów utrzymania fundacji, które wynoszą około 14 500 zł rocznie, w zestawieniu z milionowymi oszczędnościami na podatkach i bezpieczeństwem majątku.
Dzisiaj firma pod Poznaniem działa sprawnie pod nowym parasolem prawnym. Marek nadal dogląda produkcji dwa razy w tygodniu, ale robi to z czystą głową. Wie, że jego życiowe dzieło nie zostanie rozmienione na drobne przez kłótnie spadkowe czy nagłe roszczenia. Fundacja chroni kapitał przed wierzycielami osobistymi beneficjentów i zapewnia stabilną wypłatę świadczeń dla całej rodziny. To nie jest teoria z poradników, tylko konkretna, działająca konstrukcja, która uratowała 84 miejsca pracy i dorobek budowany przez 29 lat.
Liczby mówią same za siebie: 342 000 zł oszczędności rocznie to argument, który kończy każdą dyskusję o opłacalności fundacji.
Jak zacząć porządkowanie majątku?
Wiele osób pyta nas, czy fundacja jest tylko dla milionerów. Odpowiedź brzmi: jest dla każdego, kto ma biznes wart więcej niż 4 mln zł i chce, żeby ten biznes go przeżył. Vistula Wealth Advisors zarządza takimi procesami od września 2016 roku i widzieliśmy już zbyt wiele firm, które upadły w drugim pokoleniu przez brak planu. Nie czekaj na moment, w którym zdrowie odmówi posłuszeństwa. Proces sukcesji to maraton, a nie sprint, i wymaga chłodnej głowy oraz precyzyjnych wyliczeń matematycznych, a nie emocji przy niedzielnym obiedzie.
Zacznij od prostego audytu swoich aktywów. Sprawdź, co stanie się z Twoimi kontami i udziałami w spółkach w ciągu 48 godzin od Twojego odejścia. Jeśli odpowiedź Cię przeraża, to znak, że czas na działanie. Nasz zespół w Warszawie analizuje każdy przypadek oddzielnie, szukając luk w zabezpieczeniach. Pamiętaj, że chronimy to, co zbudowałeś, stosując wyłącznie sprawdzone metody, które wytrzymają kontrolę skarbową i próbę czasu. Fundacja rodzinna to tylko jedno z narzędzi, ale obecnie najskuteczniejsze w polskim systemie prawnym.


